Physiologus – świat niezwykłych potworności z II wieku n.e.

Niezależnie od oceny zjawiska lub własnych sympatii literatura fantasy i kreowane w niej światy przez ostatnie dekady odcisnęły piętno na współczesnych rynkach wydawniczych. Zarówno, jeżeli chodzi o publikowane książki, jak i powstające gry.

Wśród gier planszowych, bitewnych lub fabularnych przeważają pozycje zmuszające graczy do wcielenia się w dzielnych bohaterów lub też pragmatycznych złoczyńców. Niezależnie od dominującej narracji, nieodłącznym elementem fantastyki wydaje się być nieznane, tajemnicze i mistyczne zagrożenie, czyhające na zajętych własnymi sprawami ludzi, niziołków, krasnoludów, elfów i inne rozumne istoty. Światy znane z powieści fantasy i settingi do gier RPG z pewnością nie byłyby tym samym bez nieustannie zagrażających herosom plugawych orków, tajemniczych i zimnych jak lód Innych zza Muru, przerażających Myrddrali lub też setek innych, niezwykłych istot opisywanych w tworzonych na potrzeby gier fabularnych bestiariuszach.

Przedmiotem tego artykułu są właśnie źródłowe powiązania z fantastycznymi lub mitycznymi bestiami i poczwarami, a szczególnie Physiologus, jedna z najstarszych i najsławniejszych ksiąg, opisujących świat niezwykłych potworności.

Physiologus lub jak niektórzy tłumaczą Fizjolog (w dosłownym tłumaczeniu Przyrodnik) jest tekstem ciekawym z wielu powodów. Data jego powstania jest niejasna. Tekst zgodnie z tradycją ma pochodzić nawet z II wieku, jednak część badaczy podaje tę datę w wątpliwość, uznając Fizjologa za utwór z III lub nawet IV wieku. Również identyfikacja autora lub choćby jego etnosu wydają się niemożliwe. Powszechnie uznaje się, że jest to dzieło anonimowego Greka z Aleksandrii. Część zawartych w księdze opisów sugeruje dobrą znajomość legend i mitologii egipskiej. Inne zaś, zdaniem badaczy, wyrażać mają wyraźne podobieństwo do dzieł Horapollona. Z kolei zawarte w tekście wywody alegoryczne zdecydowanie przywodzą na myśl zhellenizowanych Żydów, ze względu na liczną symbolikę, jak również samo podobieństwo w konstrukcji.

Innym problemem mogą być zniekształcające oryginalny tekst interpretacje i tłumaczenia, jakich dokonywano od V wieku niemal do końca Średniowiecza, wśród których obecne są tłumaczenia na języki ormiański, etiopski, syryjski, łacinę, staroangielski lub islandzki. Sama ich mnogość również utrudnia określenie, które części tekstu są oryginalne, zaś co jest dodatkiem lub interpretacją autorów tłumaczeń. Z pewnością można jednak stwierdzić, że był to pierwszy zapisany bestiariusz, którego treść jest mieszanką antycznego greckiego folkloru, pewnej domieszki obserwacji, jak również ogromnej ilości wczesnochrześcijańskiego symbolizmu, przypisywanego niemal każdemu ze zwierząt obecnych w księdze. Z tego też względu trudno jednoznacznie opisać to dzieło. W pewnej mierze jest bowiem księgą zarówno przyrodniczą, jak i alegoryczną, poruszającą momentami aspekty filozoficzne i poniekąd etnograficzne.

Przyrodnik opisuje zwierzęta i ich naturę w odniesieniu zarówno do fragmentów Biblii, jak również bardzo często w oparciu o główne archetypy, odnoszące się do Boga, demonów, czy natury ludzkiej. Mamy więc w nim porównanie trzech natur króla bestii – lwa do natur i cech Boga. Antylopy zahaczające porożem o cienkie krzaczki rosnące nad Eufratem, zdaniem autora (lub autorów) bestiariusza mają być alegorią pułapek związanych z przyjemnościami życia doczesnego, zaś sowa przez swoje życie w cieniu to naturalna alegoria ludu żydowskiego. Obok bogatej symboliki dzieło zawiera również ciekawe obserwacje dotyczące życia dudków, zgodne ze stanem faktycznym opisy monogamii kruków, próby interpretacji zrzucania skóry przez węże, czy też fantastyczne i lekko absurdalne opisy życia godowego słoni, mających wyruszać do dalekich i niebezpiecznych krain, by wydać na świat potomstwo. Są tu również opisy okrutnych i zdradliwych centaurów, głazów Piroboli (kamieni, które cechuje dymorfizm płciowy), czy pochłaniających żar jaszczurów zwanych salamandrami,a nawet – co brzmi w tym zestawieniu dosyć kuriozalnie – opis proroka Amosa.

W tekście Physiologusa można upatrywać zarówno początków chrześcijańskiej literatury dydaktycznej, jak i poniekąd próby opisu świata, odległej jednak od dzieł Arystotelesa czy opus magnum Pliniusza Starszego. Praktycznie wszystkie opisy zachowań zwierząt poprzedzone są słowami „jako rzekł Przyrodnik”, odnoszącymi się do rzekomego autorytetu. W wielu przypadkach umacniają one kuriozalne, lecz trudne do potwierdzenia w ówczesnych warunkach tezy, mocno kontrastujące z obserwacjami Arystotelesa, będącego zdaniem części badaczy jedną z inspiracji dla autora (lub autorów) Physiologusa. Można się także w tym tekście dopatrywać dzieła etnograficznego, opisującego liczne podania dotyczące dzikich zwierząt mm – zarówno tych faktycznie istniejących, jak i całkowicie fikcyjnych. Są tam bowiem opisy lwów dających swym młodym pierwszy dech, skrzydlatych ryb zwanych miecznikami, lapides Piroboli – dwupłciowych głazów, których reakcja na zbliżenie obojga płci przywodzi na myśl podania o rozdzielonych istotach Androgyne. Mimo to księga jednak stała się jednym z autorytatywnych źródeł, do których odsyłano, jeżeli podana informacja nie pochodziła z dzieł Pliniusza Starszego, czy Arystotelesa.

Treści pokazane w Physiologus miały również dość istotny wpływ na sztukę, jak również i obecną w kulturze zachodniej symbolikę. Zawarte w Fizjologu opisy pelikana karmiącego młode własną piersią, dały kulturze zachodu obraz pelikana, jako symbolu największego poświęcenia i prawdziwej, bezgranicznej miłości, najczęściej wiązanych z poświęceniem Chrystusa. Popularny kulturowo topos płochliwego jednorożca, chętnie kładącego swą głowę na podołku dziewicy, również wywodzi się ze stron naszego Przyrodnika. Podobnie – zakorzenione w kulturze symbole lwa, pantery, wieloryba czy feniksa – pochodzą właśnie z Physiologusa. Sama „trojaka natura”, przewijająca się w wielu opisach zawartych w Przyrodniku pojawiała się z czasem w licznych dziełach poetyckich epoki Średniowiecza, zaś fantastyczne opisy zachowań zwierząt spopularyzowane przez tę księgę były wciąż powszechnie żywe, nawet w dziełach pochodzących z późnego Średniowiecza. Popularność samego Przyrodnika skutkowała również stworzeniem na jego podobieństwo licznych bestiariuszy, często zawierających w sobie jawne kalki ze starożytnego poprzednika lub rozwinięcia zawartych w nim rozdziałów.

Poza uzyskaniem statusu jednej z najpopularniejszych ksiąg epoki Średniowiecza, wpływów Przyrodnika możemy dopatrywać się również we współczesności. Szczególnie w literaturze fantasy oraz powiązanych z nią fikcyjnych światach, reprezentowanych przez gry komputerowe, takie jak trylogia Wiedźmin lub gry fabularne, w których bestiariusze są w zasadzie podstawą wprowadzającą w świat przedstawiony i jego zasady. W wielu wypadkach, szczególnie w grach, ich opisy są stylizowane na to anonimowe, dydaktyczne dzieło.

W innych z kolei ograniczają się do szczątkowych opisów i statystyk, lub krótkiego i zwięzłego opisania habitatu, zachowań oraz potencjalnych słabości istot. W kwestii samego drugiego życia bestiariuszy oraz dziedzictwa Fizjologa, warto przede wszystkim wspomnieć o świecie groźnych bestii i ich niestrudzonych pogromców – wiedźminów – książkowym uniwersum Andrzeja Sapkowskiego. W 4 tomie cyklu powieści o białowłosym pogromcy bestii oraz jego przybranej córce – Czasie Pogardy, młodociana Cirilla dla zabicia czasu dostaje od bankiera jako lekturę bestiariusz – starą, podartą i pełną rycin księgę mówiącą o zagadkowych stworach. Księga ta nosi właśnie tytuł Physiologus.

Alan Sokół
Absolwent psychologii UMCS (specjalność: psychologia kliniczna i neuropsychologia), "olimpijczyk historyczny", odtwórca historyczny: XV-XVII. Zainteresowania: psychologia, historia, prawo, historyczne modelarstwo figurkowe - dwukrotnie 3 m-ce w Ogólnopolskim konkursie modelarstwa figurkowego. Trenuje walkę szablą i mieczem oraz łuk długi "longbow".